niedziela, 8 grudnia 2013

Rozdział IV



Za oknem prawie świt,
Nikt nie mówi mi nic,
Roztargniona samotnością...
(Nie)miłością...
Tyle nieposkładanych myśli...
Tyle suchych łez,
Spływających po policzku,
Niby to niewiele, prawie nic...
... Lecz to wszystko co mam dziś ...



Czułam wielki ból na sercu, tylko dlatego że właśnie ona mnie okłamała. Moja mama która zawsze powtarzała, że mam jej mówić tylko prawdę a sama mnie okłamywała .Zaczęłam krzyczeć na nią ,chciałam żeby poczuła ten ból który ja czuje.
-Jak mogłaś mnie okłamywać przez tyle lat!!!!
-To też dla mnie było trudne Bello, chciałam o tym zapomnieć.
-Ty chciałaś o tym zapomnieć, a co ze mną nie uważasz że miałam prawo wiedzieć że mam Braci i Ojca!!!!!
-Chciałam ci powiedzieć trochę później jak będziesz  starsza.
-Nie chce cię znać !
Wybiegłam z salonu ,poszłam do mojego pokoju. Nie wiedziałam co mam zrobić.
Płakałam, aż usłyszałam ciche pukanie.
-Odejść nie chcę cię znać.
Myślałam że to Mama ale się myliłam. To był Charlie mój prawdziwy Tata...
-Możemy pogadać?
Wydawał się taki spokojny ,usiadł koło mnie na łóżku.
-Wiem że się nie znamy, ale możemy się lepiej poznać. Wiem że jesteś zła na swoją matkę, ale ona też to przeżywa.
-Ona to przeżywa, co mam do niej iść i powiedzieć ,,Wszystko będzie dobrze, nie ważne że mnie okłamywałaś ?''
-Nie ,nie masz tego robić ,to nie jest czas na to.
-To co mam zrobić ?
-Może chcesz pomieszkać ze mną? W Forks?
-Słucham? Ma zamieszkać z tobą w Forks?
Nie wiedziałam co mam powiedzieć przecież mam tu rodzinę Phila, mamę wiadomo że jestem zła na nią ale nadal ją kocham i jeszcze przyjaciół. Już chciałam powiedzieć nie, ale przypomniały mi się moje sny, że jestem szczęśliwa w Forks. Więc powiedziałam:
-Tak, chcę zamieszkać z tobą .
-No to do roboty spakuj się, a ja idę pogadać z twoją mamą.
-Myślisz że się zgodzi?
-Nie wiem ,mam nadzieje że tak.
Wyszedł z tymi słowami, ja od razu poszłam do schowka po torbę i zaczęłam się pakować. Minęło pół godziny jak ktoś zapukał do drzwi.
-Są otwarte!
-Co ty robisz ?
Mama była smutna zarazem zła.
-Pakuje się ,nie widać ?
-Nigdzie nie jedziesz ,rozumiesz !!
-Mamo ,dlaczego to jeszcze bardziej utrudniasz. Chcę zamieszkać z moim Tatą w Forks.
Trochę spraw przemyśleć a jest ich wiele. Ja cię kocham ale to bolało i dlatego na razie będzie lepiej jak od siebie odpoczniemy, będę do ciebie pisała i dzwoniła.
Mama zaczęła mocno płakać i opadła na ziemię. Nie mogłam na to patrzeć podbiegłam do niej i ją przytuliłam, bardzo ją kochałam nawet jak mnie skrzywdziła to i tak ją kocham i nigdy nie przestane bo to moja mama.
-Dobrze, pojedziesz ale obiecaj że będziesz dzwonić i pisać. Ja cię bardzo kocham i przepraszam ,wybacz mi.

 Zapomnę o dobrej i złej woli,
zapomnę o tym co męczy i boli,
Zapomnę sama o sobie,
lecz nigdy nie zapomnę o tobie...

-Mamo ja ci to już wybaczyłam ale to nadal boli i potrzebuje czasu …
-Dobrze, Charlie pojechał po twoich braci, nie długo po ciebie przyjedzie. Zadzwoniłam po Phila że byś mogła się przegnać, będzie za 15 min w domu.
W tych 15 min. leżałyśmy na podłodze i płakałyśmy. Mama mnie przytulała i powtarzała że mnie Kocha, a ja to samo. Jak Phil przyjechał to też zaczął płakać i powtarzać że mam dzwonić. I wtedy przyjechał Charlie z moim ,,braćmi'' jak to trudno powiedzieć...
Tak szczerze nie wiem jak powinnam się zachować, ale oczywiście Emm potrafi atmosferę rozluźnić …
Weszli do salonu jak ja schodziłam po schodach.
-No no, to nasza piękna siostrzyczka!! Oczywiście Emmett zaczął się śmiać. A Jasper mnie przytulił i szepnął:
-Wszystko się ułoży a na Emmetta nie zwracaj uwagi...
Emm to usłyszał i zaczął się bić z Jasper o to że zniszczył jego pierwsze wrażanie jako brata.
Ja już nie mogłam i zaczęłam się śmiać i wtedy Emm zaczął mnie gilgotać...
Charlie na przerwał tekstem że moi bracia zachowują się jak małe dzieci, wiec wszyscy spoważniali. Wszyscy wyszli przed dom, Emm i Jazz poszli po moje torby a mama zaczęła płakać i gadać o tym że mam na siebie uważać. Było mi trudno opuścić ten dom ,miasto i szkołę gdzie chodzili moi przyjaciele, postanowiłam że jak będziemy lecieć samolotem napisze e-maile do nich wszystkich. Jechaliśmy właśnie na lotnisko, całą drogę płakałam, Jasper mnie przytulał i mówił że będzie dobrze, uwierzyłam mu. 

 Na strunach przyjaźni...
Na skrzypcach dnia...
Wiatr cicho piękną,
piosenkę gra
Nuci ją, szepce
między drzewami...
Nosi po polach i
łąkach z kwiatami..
Niech wiatru śpiewanie
do Ciebie dziś dotrze ...
Rozbudzi radość,
a łezkę otrze...
Muzyką wiatru
Ciebie pozdrawiam ...
Uśmiech serca zostawiam.
Emm opowiadał o Forks i o przyjaciołach:
-No więc tak, moja dziewczyna Rosalie ma brata Edwarda, to fajny kumpel będą czekać na lotnisku, razem z Alice to dziewczyna Jazza, nigdy nie mów do niej chochliku nienawidzi tego. Jest jeszcze Sue wspaniała kobieta jak i mama zawsze możesz na nią liczyć .
I Leah też spoko siostra tylko ona cały czas spędza z Jackiem są nie rozłączni .
Jezu, czy Emm nie może się zamknąć, cały czas gada i gada , ale i tak już jego i Jaspera kocham. Charlie nie odzywał się często nie mam mu tego za złe jest podobny do mnie ,nie lubimy pokazywać słabości jak płakać, ale dzisiaj jakoś nie zwracałam na to uwagi.
W samolocie napisałam e-maile do przyjaciół gdzie będę , dlaczego i przeprosiny że się nie pożegnałam się, słuchałam muzyki i trochę pospałam. Jasper mnie obudził przed lądowaniem. Charlie i Emm poszli po walizki a my poszliśmy do kawiarni gdzie mieli na nas czekać Sue i reszta. Jak weszliśmy do Kawiarnie zrobiło mi się słabo ,zobaczyłam teko chłopaka z mojego snu ,przepraszam to nie chłopak to Anioł jest jeszcze piękniejszy niż w śnie .Jasper zaczął wszystkich przedstawiać jak przyszła pora na chłopaka, to mnie zatkało...
-A to Edward o którym ci Emm opowiadał... Bella wszystko w porządku... Bella!!!
I wtedy wszystko zrobiło się czarne nic już nie słyszałam, chyba zemdlałam... 
*********************************************************************************************************
Zostawiam Wam nowy rozdział.  Jeśli się komuś spodobało zapraszam na kolejny :) który będzie za tydzień.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ
Czekam na komentarze

2 komentarze:

  1. no w końcu się doczekałam. Ciekawa jestem jakie będzie pierwsze wrażenie gdy ze sobą pogadają. Czekam na kolejny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie dziwię się reakcji Belli. Mama ją okłamała, ale nie można przez jedno zdanie przestać kochać rodzicielki.
    Ciekawa jestem, co spotka Bellę w Forks ;)
    Już na początku mdleje, więc pewnie będzie ciekawie... I jeszcze jest Edward :]
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń